LASAGNE SZPINAKOWO-POMIDOROWA Z SOSEM BESZAMELOWYM

Dzisiaj przepis na pierwszą lazanię, która mi kiedykolwiek wyszła. Na swoje usprawiedliwienie dodam, że była to dopiero druga próba – pierwsza skutecznie mnie zniechęciła, gdyż stosując się do wskazówek z internetu – podgotowałam wcześniej płaty makaronu, co poskutkowało okropnymi trudnościami w ich obsłudze, a koniec końców rozgotowaną papą. Wczoraj odważyłam się podejść do tego jeszcze raz, tym razem używając suchego makaronu, bez podgotowywania. I serio, udało się. Jest naprawdę pychotka.

| LASAGNE POMIDOROWO-SZPINAKOWA Z SOSEM BESZAMELOWYM |

składniki:

  •  płaty makaronu lasagne
  •  paczka szpinaku mrożonego (450g)
  •  puszka krojonych pomidorów
  •  śmietana 36% / 30%
  •  2 ząbki czosnku
  •  1 cebula
  •  1 pomidor
  •  3 łyżki masła
  •  3/4 szklanki mleka
  •  3 łyżki mąki
  •  ser żółty
  •  olej/oliwa
  •  sól, pieprz, czosnek granulowany, bazylia, oregano

co robimy?

Cebulkę drobno siekamy, czosnek jeszcze drobniej. Teraz trzeba ją zeszklić na odrobinie oleju przy większym ogniu, następnie zmniejszyć ogień, dać troszkę soli, pieprzu i czosnku granulowanego, nakryć pokrywką i trochę poddusić. Dorzucić zamrożony szpinak, niech się powoli rozmraża. W tym czasie w garnku rozpuścić masło, zmniejszyć ogień na minimalny i cały czas mieszając dodać powoli mąkę. Tak samo ostrożnie i nie urywając mieszania, dolać mleko. Tak powstał sos beszamelowy – powinien mieć konsystencję rzadkiego budyniu, jeśli jest za gęsty – możesz dolać jeszcze mleka, jeśli za rzadki – chwilę go odparować. Wyłączyć ogień, dodać sól z pieprzem, wymieszać i odstawić do ostygnięcia. Jeśli szpinak już się rozmroził – doprawić go solą, pieprzem i granulowanym czosnkiem, a następnie wymieszać ze śmietaną. Pomidory przerzucić do miski, zblendować z oregano, bazylią, solą i pieprzem. W naczyniu żaroodpornym/foremce/tortownicy dno wylać cienką warstwą oleju. Ułożyć płaty makaronu tak, żeby przykryły całe dno, ale za bardzo na siebie nie nachodziły. Ja robiłam to danie w tortownicy, więc położyłam tyle całych, ile się zmieściło, a w pozostałych miejscach po prostu „łatałam dziury” połamanym makaronem. Nałożyć warstwę: pomidor, na to szpinak, na to cieniutko beszamel, na to ser. Na pierwszą warstwę znowu płaty makaronu, a potem kolejna warstwa aż do wyczerpania. Nie jestem pewna, jak powinno to wyglądać profesjonalnie, ale ja na najwyższą warstwę makaronu zostawiłam sobie najwięcej sosu beszamelowego – wyłożyłam go tak, żeby w pełni zakrył makaron. Na to starłam ser i położyłam plastry świeżego pomidora. Piec w temperaturze 180* w naczyniu szczelnie przykrytym folią aluminiową przez około 40-50 minut. Później zdjąć folię, żeby dopiec wierzch i odparować nadmiar sosów i wody, która mogła sobie wypłynąć ze szpinaku i pomidorów. Zajadać! Dobrze smakuje też w towarzystwie jogurtu greckiego.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.