NALEŚNIK BEZ ZAWIJANIA

Kolejny sposób na bardzo leniwy i bardzo smaczny obiadek. I znowu nie jest fit, ale jest przepycha! I daje też możliwość na wykorzystanie wszelakich składników zalegających w lodówce. Wspomnę jakie dodatki są u mnie, jednak możesz dodać cokolwiek zapragniesz, głównie chcę Wam sprzedać myk na ciasto!
.
| NALEŚNIK BEZ ZAWIJANIA DLA LENIWYCH / WEGAŃSKIE OMLETOPODOBNE COŚ | mi wyszedł jeden taki placek, gruby!
.
CIASTO:
🌼 3 łyżki mąki 🌼 3,5 łyżki oleju
🌼 7 łyżek wody
🌼 1 łyżeczka proszku do pieczenia
🌼 1,5 łyżki płatków owsianych
MOJE DODATKI:
🌼 1/3 puszki fasolki czerwonej
🌼 1/4 czerwonej papryki
🌼 ząbek czosnku
🌼 sól, pieprz cayane, mieszanka ziołowa – ziołowy grill
.
Wszystkie składniki na ciasto zmieszać dokładnie łyżką tak długo aż znikną grudki. Do surowego ciasta dodać wybrane dodatki i przyprawy. Delikatnie wymieszać. Na małej patelni rozgrzać grubszą warstwę oleju. (Taką jak babcia smaży kotlety na niedzielę, około centymetrowa – półgłęboki tłuszcz) Na gorący olej wylać mieszankę, przypiec na sporym ogniu przez jakieś 20-30 sekund, zmniejszyć ogień na średni i kiedy zobaczysz, że boki się zarumieniły – zręcznie przewracasz na drugą stronę. To chyba jedyny trudniejszy element tego przepisu, ale jak masz doświadczenie z omletami to dasz radę. Mi się trochę połamał, ale wszystko się zapiekło i otrzymałam świetnie chrupiący naleśnik bez zawijania. Pod koniec dopiekania można na chwilę nakryć pokrywką przy zmniejszonym ogniu, żeby mieć pewność, że nie zaskoczy nas surowy środek. Polecam bardzo!

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.